+48 530 589 019
Chill City SPA

Fizjoterapia

Suche igłowanie – akupunktura u fizjoterapeuty? Czy to boli i po co właściwie wbija się igłę w mięsień?

Suche igłowanie wykonywane przez fizjoterapeutę w Poznaniu

Leżysz u fizjoterapeuty.

Rozmawiacie o napiętym karku, barku albo mięśniu, który od tygodni nie daje Ci spokoju.

I nagle słyszysz:

„Możemy spróbować suchego igłowania.”

Czyli… igły.

W mięsień.

Dobrowolnie.

Trudno się dziwić, że kolejne pytanie często brzmi:

„Ale po co?”

Zaraz po nim pojawia się:

„Czy to jest akupunktura?”

A chwilę później to najważniejsze:

„I czy to boli?”

Zacznijmy więc od początku.

Co to jest suche igłowanie?

Suche igłowanie, nazywane również dry needling, jest techniką wykorzystywaną przez odpowiednio przeszkolonych fizjoterapeutów jako jeden z elementów pracy z niektórymi dolegliwościami mięśniowo-szkieletowymi.

Terapeuta wykorzystuje bardzo cienką, sterylną igłę, którą wprowadza w określone tkanki w zależności od celu terapii.

I od razu wyjaśnijmy słowo, które często zastanawia pacjentów.

Dlaczego „suche”?

Bo przez igłę nie podaje się żadnego leku ani innej substancji.

Nie jest to zastrzyk.

Igła sama w sobie jest narzędziem wykorzystywanym w terapii.

Czy suche igłowanie to akupunktura?

Nie.

I chociaż na zdjęciu obie metody mogą wyglądać bardzo podobnie – cienka igła wprowadzona w ciało – ich założenia nie są takie same.

Akupunktura wywodzi się z tradycyjnej medycyny chińskiej i ma własny system punktów oraz koncepcje dotyczące sposobu oddziaływania na organizm.

Suche igłowanie jest stosowane we współczesnej fizjoterapii i opiera dobór miejsca wkłucia na badaniu, anatomii oraz problemie, z którym pracuje fizjoterapeuta.

Można więc powiedzieć:

podobne narzędzie, inne podejście.

To, że w obu metodach widzisz igłę, nie sprawia, że są tym samym.

Tak jak użycie plastra w dwóch różnych terapiach nie oznacza, że obie terapie działają identycznie.

Po co właściwie fizjoterapeuta wbija igłę w mięsień?

I tutaj robi się ciekawie.

Bo suche igłowanie nie powinno wyglądać tak:

„Boli Cię bark? To wbijemy igłę w bark.”

Najpierw powinno być badanie.

Fizjoterapeuta chce zrozumieć, z czym przychodzisz, gdzie występuje problem, co go nasila, jak długo trwa i czy suche igłowanie w ogóle ma w danej sytuacji sens.

Dopiero później może zdecydować o zastosowaniu tej techniki.

Igła pozwala dotrzeć do tkanek w sposób zupełnie inny niż praca dłonią.

Ale – i to jest bardzo ważne – suche igłowanie jest techniką, a nie diagnozą i nie kompletną terapią samo w sobie.

Nie rozwiązujemy każdego problemu mięśniowego za pomocą igły.

Punkty spustowe – czy to właśnie je się „nakłuwa”?

Bardzo często suche igłowanie kojarzy się z tzw. punktami spustowymi.

Najprościej mówiąc, są to wrażliwe obszary związane z napiętym pasmem mięśnia, których ucisk może wywoływać miejscowy ból, a czasami również dolegliwości odczuwane w innym miejscu.

Fizjoterapeuta może zdecydować o pracy w takim obszarze przy użyciu igły.

Ale współczesne podejście do bólu jest znacznie szersze niż:

„znaleźliśmy bolesny punkt, nakłuliśmy go, problem rozwiązany”.

Ból jest bardziej skomplikowany.

Dlatego suche igłowanie najlepiej traktować jako jedno z narzędzi dostępnych fizjoterapeucie, a nie magiczny sposób na każdy napięty mięsień.

No dobrze. Najważniejsze pytanie: czy suche igłowanie boli?

Może być odczuwalne.

Nie będziemy obiecywać, że „niczego nie poczujesz”, bo reakcje są indywidualne, a znaczenie ma również miejsce wykonywania zabiegu.

Samo przejście bardzo cienkiej igły przez skórę może być prawie niezauważalne albo odczuwane jako krótkie ukłucie.

Inne odczucie może pojawić się, kiedy fizjoterapeuta pracuje głębiej.

Niektóre osoby opisują wtedy krótkie rozpieranie, tępy dyskomfort albo charakterystyczne mimowolne drgnięcie mięśnia.

I właśnie ono potrafi najbardziej zaskoczyć podczas pierwszego suchego igłowania.

Dlaczego mięsień czasami nagle „podskakuje”?

Podczas suchego igłowania może wystąpić lokalna odpowiedź skurczowa – krótkie, mimowolne drgnięcie włókien mięśniowych.

Pacjent może mieć wtedy wrażenie:

„O! Co to było?”

To krótkotrwała reakcja mięśnia na bodziec.

Nie u każdego musi wystąpić i jej brak nie oznacza automatycznie, że zabieg został wykonany źle.

Nie urządzamy więc konkursu:

„ile razy mięsień podskoczył, tyle punktów za skuteczność”.

Czy suche igłowanie powinno boleć, żeby działało?

Nie.

To bardzo ważne, szczególnie w czasach, kiedy wciąż pokutuje przekonanie:

„Jak boli, to znaczy, że działa.”

Nie jest to dobra zasada ani dla masażu, ani dla fizjoterapii.

Pewien dyskomfort może być elementem suchego igłowania, ale celem terapeuty nie jest sprawdzenie Twojej odporności na ból.

Jeżeli coś jest dla Ciebie zbyt intensywne, mówisz.

I fizjoterapeuta powinien na tę informację reagować.

Terapia nie jest egzaminem z dzielności.

A jeśli panicznie boję się igieł?

Powiedz o tym.

Naprawdę.

Nie musisz leżeć na stole z zaciśniętymi zębami tylko dlatego, że fizjoterapeuta zaproponował określoną technikę.

Jeżeli boisz się igieł, masz historię omdleń podczas pobierania krwi albo sama myśl o wkłuciu powoduje duży stres – to ważna informacja dla terapeuty.

Suche igłowanie nie jest obowiązkowym punktem fizjoterapii.

W wielu sytuacjach istnieją inne możliwości pracy.

Dobry fizjoterapeuta nie powinien przekonywać Cię:

„Proszę nie przesadzać, to nic takiego”.

Powinien wyjaśnić, dlaczego proponuje daną metodę i wspólnie z Tobą zdecydować, czy chcecie ją zastosować.

Czy igły do suchego igłowania są takie jak do zastrzyków?

Nie do końca.

To pytanie często wynika z prostego skojarzenia:

igła = pobranie krwi albo zastrzyk.

A to właśnie ono powoduje sporą część stresu.

W suchym igłowaniu wykorzystuje się bardzo cienkie, pełne igły, a nie igły z kanałem służącym do podawania lub pobierania substancji.

Dlatego doświadczenie jest inne niż podczas typowego zastrzyku.

Ale nadal pozostaje igłą.

Jeżeli się jej boisz – masz pełne prawo tak się czuć i powiedzieć o tym przed zabiegiem.

Czy po suchym igłowaniu boli?

Może pojawić się przejściowa tkliwość lub uczucie przypominające zmęczenie mięśnia.

U części osób miejsce wkłucia praktycznie nie daje o sobie znać, inne czują je przez pewien czas po terapii.

Może również pojawić się niewielkie zasinienie.

Fizjoterapeuta powinien poinformować Cię, jakiej reakcji możesz się spodziewać oraz na co zwrócić uwagę po zabiegu.

Jeśli reakcja jest nietypowa, bardzo silna albo Cię niepokoi, warto skontaktować się z terapeutą.

Czy suche igłowanie jest bezpieczne?

W rękach odpowiednio przeszkolonego specjalisty i przy prawidłowej kwalifikacji pacjenta suche igłowanie jest stosowaną w fizjoterapii techniką, ale – jak każda procedura naruszająca ciągłość skóry – nie jest całkowicie pozbawione ryzyka.

Dlatego znaczenie mają wiedza anatomiczna, odpowiednia technika, higiena, jednorazowe sterylne igły i wcześniejszy wywiad.

Szczególnie istotne jest poinformowanie fizjoterapeuty o swoim stanie zdrowia, przyjmowanych lekach, problemach z krzepnięciem, ciąży, infekcjach czy innych okolicznościach, które mogą wpływać na decyzję o wykonaniu zabiegu.

I właśnie dlatego nie zaczynamy od igły.

Zaczynamy od rozmowy.

Czy każdy fizjoterapeuta wykonuje suche igłowanie?

Nie.

Technika wymaga dodatkowego przeszkolenia oraz bardzo dobrej znajomości anatomii.

To szczególnie ważne dlatego, że igła może docierać do struktur położonych głębiej niż ręce terapeuty.

W niektórych okolicach ciała znajdują się przecież ważne naczynia, nerwy czy narządy.

Dlatego suche igłowanie nie jest metodą, której warto uczyć się z filmu w internecie ani wykonywać samodzielnie.

Tu naprawdę liczą się kwalifikacje osoby wykonującej zabieg.

Na co stosuje się suche igłowanie?

Suche igłowanie może być wykorzystywane jako element postępowania przy niektórych dolegliwościach mięśniowo-szkieletowych i problemach związanych z bólem czy napięciem mięśniowym.

Ale nie chcemy tworzyć listy w rodzaju:

„igła na kark, igła na plecy, igła na łydkę”.

Bo sama lokalizacja bólu nie wystarcza, żeby zdecydować o terapii.

Dwie osoby mogą powiedzieć:

„boli mnie bark”

i mieć zupełnie inny problem.

Dlatego pytanie:

„Czy suche igłowanie pomoże na mój ból?”

najlepiej zamienić na:

„Dlaczego mnie boli i czy suche igłowanie ma w moim przypadku sens?”

Suche igłowanie czy masaż?

To nie są konkurencyjne metody.

I nie musimy wybierać zwycięzcy.

Masaż wykorzystuje pracę manualną.

Suche igłowanie wykorzystuje igłę.

Fizjoterapeuta może zdecydować o jednej technice, połączyć różne formy pracy albo uznać, że w danym przypadku najważniejsze będzie coś zupełnie innego – na przykład ćwiczenia i stopniowe zwiększanie tolerancji tkanek na obciążenie.

Najważniejsze jest nie:

„jaką technikę zastosowaliśmy?”

ale:

„jaki problem próbujemy rozwiązać?”

Czy jedno suche igłowanie wystarczy?

Czasami po pojedynczej sesji można zauważyć zmianę odczuć.

Nie oznacza to jednak, że istnieje uniwersalna zasada:

„trzy igłowania i po problemie”.

Liczba wizyt zależy od tego, z czym pracujemy i jaki jest cel terapii.

Jeżeli dolegliwość regularnie wraca, warto szukać szerzej.

Jak wygląda Twoja aktywność?

Jakie obciążenia ma ciało?

Czy potrzebujesz poprawy siły albo ruchomości?

Czy problem wiąże się z konkretnym sportem lub pracą?

Bo jeśli każdego tygodnia wracamy z igłą do dokładnie tego samego miejsca, warto w pewnym momencie zapytać:

dlaczego ono cały czas tego potrzebuje?

Suche igłowanie a akupunktura – zapamiętaj jedną rzecz

Jeśli z całego artykułu masz zapamiętać tylko jedno zdanie, niech będzie to:

Igła może wyglądać podobnie. Cel i sposób jej wykorzystania są inne.

Akupunktura i dry needling mają odrębne założenia.

W suchym igłowaniu fizjoterapeuta korzysta z igły jako jednego z narzędzi pracy w ramach fizjoterapii.

Nie musisz więc wierzyć w żaden szczególny system, żeby z niego skorzystać.

Ale nie musisz też korzystać z niego tylko dlatego, że fizjoterapeuta ma igły w gabinecie.

Technika powinna mieć uzasadnienie w Twoim przypadku.

Suche igłowanie w Poznaniu – najpierw diagnozujemy, potem sięgamy po igłę

W Chill City i MoveCor Fizjoterapia w Poznaniu suche igłowanie traktujemy właśnie w ten sposób.

Nie jako atrakcję.

Nie jako „mocniejszą wersję masażu”.

I nie jako metodę na wszystko.

Najpierw chcemy wiedzieć, z czym przychodzisz.

Dopiero później fizjoterapeuta może zdecydować, czy suche igłowanie będzie odpowiednim elementem terapii.

A jeśli na samą myśl o igle zrobiło Ci się trochę słabo?

Spokojnie.

Powiedz nam.

Może okazać się, że igła ma sens i po dokładnym wyjaśnieniu zdecydujesz się spróbować.

A może wybierzemy inną drogę.

Bo w fizjoterapii najważniejsze nie jest to, czy udało nam się użyć igły.

Najważniejsze jest to, czy wiemy, po co mielibyśmy jej użyć.