+48 530 589 019
Chill City SPA

Kosmetologia

Skóra po lecie – przebarwienia, przesuszenie i utrata blasku. Od czego zacząć?

Zabieg nawilżający w Chill City SPA w Poznaniu

Wracasz z wakacji.

Jesteś wypoczęta.

Na zdjęciach wyglądasz świetnie.

A potem pewnego ranka stajesz przed lustrem w zwykłym łazienkowym świetle i myślisz:

„Co się właściwie stało z moją skórą?”

Nagle mocniej widzisz przebarwienia.

Skóra, która jeszcze na urlopie wyglądała na pięknie muśniętą słońcem, wydaje się szara albo nierówna.

Jest bardziej sucha.

Mniej gładka.

Makijaż nie układa się tak dobrze jak wcześniej.

A czasami pojawiają się również niedoskonałości.

Pierwszy odruch?

Trzeba coś z tym zrobić. Najlepiej mocno. I od razu.

A my proponujemy coś zupełnie innego.

Najpierw sprawdźmy, czego Twoja skóra naprawdę potrzebuje po lecie.

Dlaczego skóra po wakacjach może wyglądać inaczej?

Lato oznacza zmianę warunków, w których funkcjonuje nasza skóra.

Więcej promieniowania UV.

Wysokie temperatury.

Klimatyzacja.

Wiatr.

Słona lub chlorowana woda.

Więcej czasu na świeżym powietrzu.

Do tego wakacje często zmieniają codzienną rutynę pielęgnacyjną.

Kosmetyczka musi zmieścić się do walizki.

Wieczorem wracamy późno.

Rano chcemy jak najszybciej wyjść na plażę.

I choć w sierpniu możemy być fantastycznie wypoczęci, nasza skóra może mieć po lecie trochę inne potrzeby niż w czerwcu.

Przebarwienia po lecie – dlaczego nagle są bardziej widoczne?

To jeden z najczęstszych powodów, dla których po wakacjach zaczynamy uważniej przyglądać się twarzy.

Promieniowanie UV ma istotny wpływ na proces powstawania przebarwień, dlatego po okresie intensywniejszej ekspozycji na słońce zmiany pigmentacyjne mogą stać się bardziej widoczne.

Czasami zauważamy pojedyncze plamki.

Czasami nierówny koloryt.

Czasami zmiany pojawiają się w miejscach, które wcześniej już miały tendencję do przebarwień.

I właśnie tutaj bardzo łatwo popełnić pierwszy błąd:

zobaczyć ciemniejszą plamę i natychmiast zacząć ją intensywnie złuszczać.

Najpierw warto ustalić, z czym właściwie mamy do czynienia.

Czy każde przebarwienie można usunąć kosmetykiem albo zabiegiem?

Nie każde przebarwienie wygląda tak samo i nie każde ma tę samą przyczynę.

Dlatego terapia przebarwień nie powinna zaczynać się od:

„Proszę dać mi najmocniejszy kwas.”

Powinna zaczynać się od oceny skóry.

Znaczenie może mieć rodzaj zmiany, jej lokalizacja, czas pojawienia się, wcześniejsze reakcje skóry, pielęgnacja i ekspozycja na słońce.

Nie każda zmiana barwnikowa jest też problemem kosmetologicznym.

Jeżeli jakieś znamię lub plama jest nowa, zmienia kształt, kolor, wielkość, swędzi, krwawi albo w inny sposób budzi niepokój, właściwym adresem jest lekarz dermatolog, a nie próba rozjaśnienia jej w gabinecie kosmetologicznym.

Kosmetolog nie powinien „usuwać” czegoś, czego charakter wymaga najpierw diagnostyki.

Sucha skóra po opalaniu – więcej kremu i po sprawie?

Niekoniecznie.

Po lecie wiele osób opisuje swoją skórę podobnie:

„Jest jakaś sucha.”

„Ciągnie mnie po umyciu.”

„Mam wrażenie, że wszystko w nią wsiąka.”

„Makijaż podkreśla każdą nierówność.”

„Skóra zrobiła się szorstka.”

Pierwszym odruchem bywa kupienie najbardziej treściwego kremu, jaki znajdziemy.

Czasami rzeczywiście potrzebujemy bogatszej pielęgnacji.

Ale suchość, odwodnienie, podrażnienie czy zaburzenie komfortu skóry nie są dokładnie tym samym problemem.

Dlatego zanim dołożymy kolejne trzy produkty, warto przyjrzeć się całej rutynie.

Czym oczyszczasz twarz?

Jakich składników aktywnych używasz?

Jak często złuszczasz skórę?

Czy coś ostatnio zmieniłaś?

Czasem problemem nie jest brak kolejnego kosmetyku.

Czasem jest nim nadmiar wszystkiego naraz.

Skóra po lecie jest szara i pozbawiona blasku. Dlaczego?

To bardzo subiektywne określenie, ale doskonale wiemy, co klientki mają na myśli, mówiąc:

„Moja skóra jest zmęczona.”

Koloryt wydaje się mniej równy.

Powierzchnia skóry mniej gładka.

Twarz nie wygląda tak świeżo jak wcześniej.

I wtedy łatwo pomyśleć:

„Trzeba ją porządnie złuszczyć.”

Być może.

Ale niekoniecznie dzisiaj.

Jeżeli skóra jest jednocześnie podrażniona, bardzo sucha albo niedawno była intensywnie eksponowana na słońce, najmocniejszy możliwy zabieg nie musi być najlepszym pierwszym krokiem.

Czasami zanim zaczniemy przebudowę, trzeba przywrócić skórze komfort.

A skąd niedoskonałości po wakacjach?

To również może się zdarzyć.

Latem zmieniamy kosmetyki, częściej nakładamy produkty przeciwsłoneczne, więcej się pocimy, podróżujemy, inaczej jemy i śpimy.

Ale pojawienia się zmian trądzikowych nie warto automatycznie sprowadzać do jednego winowajcy.

Szczególnie kremu SPF.

Ochrona przeciwsłoneczna nie powinna być pierwszą rzeczą, z której rezygnujemy dlatego, że pojawiły się niedoskonałości.

Znacznie rozsądniej przyjrzeć się produktom, sposobowi oczyszczania skóry i całej rutynie, a jeśli problem jest nasilony lub utrzymuje się – skonsultować go ze specjalistą.

Peeling po wakacjach – tak czy nie?

To zależy.

I wiemy, że ta odpowiedź pojawia się w naszych tekstach często.

Ale właśnie na tym polega rozsądna kosmetologia.

Nie podejmujemy decyzji na podstawie kalendarza:

„Jest 25 sierpnia, można złuszczać.”

Patrzymy na skórę.

Jeśli nadal jest świeżo opalona, podrażniona czy uwrażliwiona, plan będzie inny niż w przypadku skóry, która jest w dobrej kondycji i wymaga pracy nad konkretnym problemem.

Dlatego zamiast rozpoczynać samodzielnie intensywną „kurację po lecie”, daj kosmetologowi najpierw zobaczyć skórę.

Największy błąd po wakacjach? Chcieć naprawić wszystko naraz

Nowy peeling.

Retinol.

Witamina C.

Kwasy.

Serum na przebarwienia.

Maska regenerująca.

A może jeszcze szczoteczka do oczyszczania, bo przecież „trzeba pozbyć się tej warstwy”.

Stop.

Jeżeli skóra po lecie rzeczywiście jest w gorszej kondycji, dokładanie pięciu nowych aktywnych produktów jednocześnie może bardzo utrudnić ocenę tego, co jej służy.

Gdy pojawi się podrażnienie, nawet nie będziesz wiedzieć, który produkt był przyczyną.

Nie musimy nadrabiać całego lata podczas jednego weekendu.

Regeneracja skóry po lecie – od czego zacząć?

Od oceny aktualnego stanu skóry.

Nie od najmodniejszego zabiegu.

Nie od promocji na serię.

Nie od tego, co zrobiła koleżanka po powrocie z Grecji.

Najpierw chcemy wiedzieć:

Co zmieniło się podczas lata?

Co Ci teraz przeszkadza?

Jak wyglądała Twoja ekspozycja na słońce?

Jakiej ochrony używałaś?

Co stosujesz w domu?

Czy skóra jest komfortowa?

Czy jest uwrażliwiona?

Czy pojawiły się nowe zmiany?

Dopiero z tych informacji zaczyna powstawać sensowny plan regeneracji skóry po lecie.

Czy po lecie trzeba zmienić pielęgnację domową?

Nie zawsze.

Zmiana pory roku nie oznacza automatycznie konieczności wyrzucenia kosmetyków używanych latem.

Ale potrzeby skóry mogą się zmieniać.

Być może potrzebujesz innej konsystencji kremu.

Być może warto zmodyfikować sposób oczyszczania.

Dołączyć odpowiednio dobrany składnik aktywny.

Albo przeciwnie – na chwilę uprościć rutynę.

Dobra pielęgnacja nie powinna polegać na wymianie całej półki cztery razy w roku.

Zmieniamy to, co ma powód do zmiany.

Czy po wakacjach nadal trzeba używać SPF?

Tak.

Koniec urlopu nie oznacza końca ekspozycji na promieniowanie UV.

A jeśli planujemy pracę nad przebarwieniami, ochrona przeciwsłoneczna staje się szczególnie istotnym elementem całego planu.

To zresztą jedna z najmniej spektakularnych odpowiedzi w kosmetologii.

Nie brzmi tak ekscytująco jak nazwa nowego zabiegu.

Ale jeśli zależy Ci na ograniczaniu powstawania i pogłębiania się zmian pigmentacyjnych, konsekwentna fotoprotekcja ma ogromne znaczenie.

Jaki zabieg na twarz po lecie wybrać?

I tutaj być może Cię rozczarujemy.

Nie podamy jednego.

Bo właśnie tego nie chcemy robić w kosmetologii Chill City.

Dla jednej skóry pierwszym krokiem będzie spokojna pielęgnacja nastawiona na komfort i nawilżenie.

Dla innej możemy zacząć planować pracę nad przebarwieniami.

Kolejna będzie potrzebowała przede wszystkim uporządkowania domowej pielęgnacji.

A u jeszcze innej zobaczymy zmianę, którą najpierw powinien obejrzeć dermatolog.

„Po lecie” opisuje porę roku. Nie diagnozuje skóry.

Sierpień czy jesień – kiedy rozpocząć mocniejszą terapię?

Nie trzeba czekać, aż kalendarz oficjalnie pokaże pierwszy dzień jesieni.

Ale nie trzeba też ścigać się z czasem.

Końcówka lata jest świetnym momentem na ocenę skóry i zaplanowanie kolejnych miesięcy.

Możemy zobaczyć, co wydarzyło się podczas wakacji.

Ustalić priorytety.

Uporządkować pielęgnację.

A bardziej intensywne działania rozpocząć wtedy, kiedy skóra i warunki będą do tego odpowiednie.

I właśnie dlatego sierpień jest dla nas początkiem bardzo ciekawego momentu w kosmetologii.

Nie:

„naprawiamy skórę po wakacjach”.

Tylko:

„sprawdzamy, gdzie jesteśmy i decydujemy, dokąd chcemy dojść”.

Przebarwienia, przesuszenie czy utrata blasku – od czego zacząć w Chill City?

Od rozmowy.

Jeżeli wróciłaś z wakacji i czujesz, że Twoja skóra potrzebuje uwagi, nie musisz sama wybierać zabiegu z cennika.

Powiedz kosmetologowi, co widzisz.

Co się zmieniło.

Co Ci przeszkadza.

Co robiłaś przez ostatnie miesiące.

I jaki efekt chciałabyś osiągnąć.

W Chill City SPA w Poznaniu chcemy najpierw poznać aktualną kondycję skóry, a później zdecydować, czy potrzebuje regeneracji, zmiany pielęgnacji, pojedynczego zabiegu czy dłuższego planu.

Bo po wakacjach bardzo łatwo pomyśleć:

„Muszę zrobić coś mocnego.”

A czasami najlepszym początkiem jest coś znacznie prostszego:

„Najpierw zobaczmy, czego potrzebuje Twoja skóra.”