Fizjoterapia
Napięta szczęka, zaciśnięte zęby, zmęczona twarz. Gdzie stres zapisuje się na naszej twarzy?

„Rozluźnij szczękę.”
Przeczytaj to jeszcze raz.
I sprawdź, co właśnie zrobiłaś.
Jeśli dopiero teraz zauważyłaś, że zęby były zaciśnięte, język napięty, a szczęka mocno trzymana – nie jesteś jedyna.
Kiedy myślimy o napięciu w ciele, najczęściej przychodzą nam do głowy kark, barki i plecy.
Tymczasem twarz również pracuje przez cały dzień.
Mówimy. Jemy. Śmiejemy się. Marszczymy czoło. Koncentrujemy się. Patrzymy w ekran. Zaciskamy zęby.
A kiedy jesteśmy zestresowani, zabiegani albo bardzo skupieni, często robimy jeszcze jedną rzecz:
napinamy twarz, nawet tego nie zauważając.
Napięta szczęka – skąd się bierze?
Przyczyn może być wiele i nie warto sprowadzać ich wszystkich do stresu.
Napięcie w okolicy szczęki może wiązać się między innymi z zaciskaniem lub zgrzytaniem zębami, przeciążeniem mięśni żucia, problemami w obrębie stawów skroniowo-żuchwowych czy innymi czynnikami wymagającymi indywidualnej oceny.
Ale stres i silna koncentracja również mogą mieć znaczenie.
Zwróć uwagę na siebie podczas trudnego maila, jazdy w korku albo zadania wymagającego dużego skupienia.
Co robi Twoja twarz?
Czy zęby są rozdzielone?
Czy może szczęka jest zaciśnięta, brwi ściągnięte, a usta napięte?
Czasami ciało zdradza poziom naszego napięcia szybciej niż my sami.
Czy zęby powinny się cały czas stykać?
Nie.
W spoczynku szczęka powinna mieć możliwość rozluźnienia, a zęby nie muszą pozostawać przez cały czas zaciśnięte.
Wiele osób zaczyna jednak zauważać, że podczas pracy, prowadzenia samochodu czy intensywnego skupienia mimowolnie dociska zęby.
Jeśli zdarza Ci się to regularnie, pierwszym krokiem może być po prostu zauważenie tego nawyku.
Nie musisz chodzić przez cały dzień i kontrolować swojej twarzy.
Od czasu do czasu sprawdź:
szczęka?
barki?
oddech?
To kilka sekund, które mogą powiedzieć zaskakująco dużo o tym, jak funkcjonujesz w danym momencie.
Jak rozpoznać napięcie mięśni twarzy?
Nie zawsze zaczyna się od bólu.
Możesz zauważyć uczucie zmęczenia w okolicy żuchwy, potrzebę poruszania szczęką, napięcie skroni albo wrażenie, że pod koniec dnia twarz jest po prostu „ciężka”.
Niektóre osoby odczuwają również dyskomfort podczas szerokiego otwierania ust czy żucia.
Czasami pojawiają się trzaski lub przeskakiwanie w okolicy stawu skroniowo-żuchwowego.
Ale napięcie może być jeszcze bardziej subtelne.
Ściągnięte brwi.
Zmarszczone czoło.
Zaciśnięte usta.
Uniesione barki.
Twarz nie funkcjonuje w oderwaniu od reszty ciała.
I właśnie dlatego warto patrzeć na nią trochę szerzej niż tylko w lustrze.
Napięta szczęka a bruksizm – czy to to samo?
Nie.
Samo zauważenie, że czasami zaciskasz szczękę, nie oznacza automatycznie bruksizmu.
Bruksizm wiąże się z aktywnością mięśni żucia polegającą między innymi na zaciskaniu lub zgrzytaniu zębami i może występować zarówno podczas snu, jak i w czasie czuwania. Jego rozpoznanie i przyczyny nie powinny opierać się na internetowym autoteście.
Jeżeli regularnie budzisz się z bólem szczęki, zauważasz zużywanie się zębów, masz nawracające dolegliwości albo podejrzewasz nocne zgrzytanie, warto skonsultować się ze stomatologiem.
W zależności od problemu w postępowaniu może uczestniczyć również fizjoterapeuta zajmujący się obszarem skroniowo-żuchwowym.
Co mają wspólnego szczęka, szyja i barki?
Więcej, niż mogłoby się wydawać.
Nie funkcjonujemy jako zbiór osobnych części: szczęka tutaj, szyja niżej, barki jeszcze gdzie indziej.
Jeżeli przez wiele godzin siedzisz przed komputerem, wysuwasz głowę w stronę monitora, unosisz ramiona i jednocześnie zaciskasz zęby podczas koncentracji, trudno patrzeć wyłącznie na jeden mały obszar.
Dlatego podczas pracy z napięciem szczęki fizjoterapeuta może interesować się nie tylko samą żuchwą.
Znaczenie może mieć również sposób poruszania szyją, napięcie mięśni, codzienne nawyki, oddech czy to, w jakich sytuacjach dolegliwości się nasilają.
Czasami miejsce, które najbardziej czujemy, jest tylko jednym elementem większej układanki.
Fizjoterapia stawu skroniowo-żuchwowego – kiedy warto ją rozważyć?
Jeżeli problem nie ogranicza się do okazjonalnego napięcia, ale pojawia się ból, ograniczenie ruchu żuchwy, nawracające trzaski, dyskomfort podczas jedzenia albo dolegliwości regularnie powracają, warto poszukać przyczyny.
Jedną z możliwości jest fizjoterapia stawu skroniowo-żuchwowego.
Wizyta nie polega wyłącznie na „rozmasowaniu szczęki”.
Zaczyna się od wywiadu i oceny problemu. W zależności od potrzeb fizjoterapeuta może pracować z mięśniami w obrębie twarzy, szyi i innych powiązanych obszarów oraz zaproponować ćwiczenia lub zmianę określonych nawyków.
W niektórych sytuacjach potrzebna jest również współpraca ze stomatologiem lub innym specjalistą.
Bo celem nie jest wyłącznie sprawić, żeby przez godzinę było przyjemniej.
Chcemy wiedzieć, dlaczego problem wraca.
A jeśli nic mnie nie boli, ale czuję, że twarz potrzebuje rozluźnienia?
I tutaj wchodzimy w zupełnie inny obszar.
Nie każde napięcie wymaga fizjoterapii.
Czasami nie mamy dolegliwości ani problemu funkcjonalnego. Po prostu czujemy, że twarz jest zmęczona i mamy ochotę na odprężający dotyk.
Wtedy przyjemnym wyborem może być masaż twarzy.
Jedną z technik, które w ostatnich latach zdobyły ogromną popularność, jest Kobido.
I choć najczęściej mówi się o nim w kontekście wyglądu twarzy, dla wielu osób równie ważne jest samo doświadczenie masażu – rytm pracy, dotyk i uczucie rozluźnienia.
Warto tylko pamiętać o jednym:
masaż relaksacyjny twarzy i fizjoterapia stawu skroniowo-żuchwowego nie są tym samym.
Wybór zależy od tego, z czym przychodzisz.
Czy napięcie widać na twarzy?
Czasami tak.
Po intensywnym dniu możemy spojrzeć w lustro i zobaczyć twarz, która wygląda na zmęczoną. Brwi pozostają lekko ściągnięte, usta napięte, okolica oczu wydaje się mniej wypoczęta.
Nie oznacza to jednak, że każda zmarszczka jest „od stresu” ani że rozluźnienie mięśni sprawi, że skóra nagle zmieni swoją strukturę.
I tutaj dochodzimy do bardzo ważnego rozróżnienia.
Mięśnie twarzy i skóra twarzy są ze sobą blisko, ale nie są tym samym.
Możemy pracować z napięciem mięśni.
Możemy również pracować nad kondycją skóry.
Tylko są to dwa różne cele.
Masaż twarzy nie zastępuje pielęgnacji skóry
To zdanie jest dla nas ważne.
Masaż twarzy może być niezwykle przyjemny. Może stanowić element rytuału pielęgnacyjnego i sprawić, że twarz bezpośrednio po zabiegu wygląda świeżo i promiennie.
Ale jeśli naszym problemem są na przykład przebarwienia, przesuszenie, trądzik, utrata jędrności czy zaburzona bariera skóry, sam masaż nie odpowiada na wszystkie jej potrzeby.
Skóra jest osobnym, fascynującym obszarem.
Wymaga oceny.
Doboru pielęgnacji.
Czasem serii odpowiednio zaplanowanych zabiegów.
I przede wszystkim – konsekwencji.
Dlatego coraz częściej patrzymy na twarz nie tylko przez pryzmat pojedynczego masażu czy zabiegu.
Patrzymy na nią całościowo.
Twarz mówi więcej, niż nam się wydaje
Może pokazywać zmęczenie.
Może zdradzać napięcie.
Może przypominać, że od trzech godzin siedzimy przed ekranem z zaciśniętą szczęką.
Ale jest też czymś więcej niż mięśniami, które można rozluźnić.
Jest skórą, której potrzeby zmieniają się wraz z wiekiem, porą roku, stylem życia i sposobem pielęgnacji.
Dlatego czasami potrzebujemy masażu.
Czasami fizjoterapii.
Czasami dobrej pielęgnacji.
A czasami wszystkich tych elementów – tylko we właściwym momencie i z właściwego powodu.
Napięta szczęka i zmęczona twarz – od czego zacząć?
Jeżeli masz dolegliwości w obrębie szczęki lub stawu skroniowo-żuchwowego, w Chill City w Poznaniu możesz skorzystać z fizjoterapii ukierunkowanej na ten obszar.
Jeżeli szukasz przede wszystkim odprężenia – możemy zaproponować masaż twarzy lub Kobido.
A jeśli patrzysz w lustro i czujesz, że tym razem pytanie nie brzmi już:
„Jak rozluźnić moją twarz?”
tylko:
„Czego właściwie potrzebuje moja skóra?”
to jest już zupełnie inna rozmowa.
I właśnie do niej niedługo Was zaprosimy.


