+48 530 589 019
Chill City SPA

Masaże orientalne

Lomi Lomi, Abhyanga czy masaż balijski? Trzy masaże, trzy zupełnie różne podróże

Masaż orientalny w Chill City SPA w Poznaniu

Lomi Lomi.

Abhyanga.

Masaż balijski.

Brzmi pięknie.

Tylko… co właściwie wybrać?

Jeśli patrzysz na ofertę masaży orientalnych i wszystkie trzy nazwy mówią Ci mniej więcej tyle samo, spokojnie. Nie trzeba znać tradycji Hawajów, Indii i Bali, żeby wybrać masaż dla siebie.

Trzeba natomiast wiedzieć, jak chcesz się czuć podczas masażu i po nim.

Bo choć wszystkie trzy zabierają nas daleko od klasycznego europejskiego masażu, robią to zupełnie inaczej.

Lomi Lomi płynie. Abhyanga otula. Balijski pracuje.

I właściwie w tych trzech zdaniach kryje się najważniejsza różnica.

Ale zacznijmy od początku.

Co właściwie oznacza „masaż orientalny”?

To bardzo szerokie określenie, pod którym kryją się techniki wywodzące się z różnych części świata i różnych tradycji pracy z ciałem.

Dlatego nie istnieje jeden „masaż orientalny”.

Lomi Lomi ma korzenie hawajskie.

Abhyanga związana jest z tradycją ajurwedyjską Indii.

Masaż balijski rozwinął się na indonezyjskiej wyspie Bali i łączy różne techniki pracy z ciałem.

Każdy ma własny rytm, charakter i sposób prowadzenia masażu.

Dlatego zamiast pytać:

„Który masaż orientalny jest najlepszy?”

warto zapytać:

„Który będzie najlepszy dla mnie?”

Lomi Lomi – masaż, który płynie

Jeśli mielibyśmy opisać masaż Lomi Lomi jednym słowem, byłoby nim:

płynność.

To masaż o charakterystycznym rytmie i długich, szerokich ruchach. Terapeuta pracuje nie tylko dłońmi, ale również przedramionami, dzięki czemu kolejne ruchy mogą przechodzić jeden w drugi.

Nie ma wrażenia ciągłego zatrzymywania się i rozpoczynania pracy w kolejnym miejscu.

Ciało jest traktowane bardziej całościowo.

Ruch płynie.

I właśnie to sprawia, że dla wielu osób Lomi Lomi jest czymś więcej niż po prostu kolejnym masażem relaksacyjnym.

Jak odczuwa się masaż Lomi Lomi?

Wyobraź sobie, że nie potrafisz wskazać momentu, w którym masaż pleców zmienił się w masaż nogi.

Ruchy są długie, rytmiczne i połączone.

To daje bardzo charakterystyczne poczucie ciągłości.

Lomi Lomi może być świetnym wyborem dla osoby, która ma trudność z „wyłączeniem głowy” podczas masażu.

Kiedy praca terapeuty jest płynna i przewidywalna, łatwiej przestać analizować każdy kolejny ruch.

Nie musisz niczego śledzić.

Możesz po prostu być.

Dla kogo Lomi Lomi?

Szczególnie polecilibyśmy go osobom, które przede wszystkim szukają głębokiego odprężenia i doświadczenia masażu całego ciała.

Jeżeli mówisz:

„Chcę odpłynąć.”

„Nie chcę dzisiaj analizować, gdzie mnie boli.”

„Potrzebuję czegoś naprawdę relaksującego.”

„Chcę spróbować masażu zupełnie innego niż klasyczny.”

– Lomi Lomi zdecydowanie warto wziąć pod uwagę.

To nie jest masaż, który wybieralibyśmy przede wszystkim po to, żeby terapeuta skoncentrował się przez pół wizyty na jednym bolącym barku.

Jego siła tkwi gdzie indziej.

W całości doświadczenia.

Abhyanga – ciepło, olej i otulenie

Jeżeli Lomi Lomi płynie, Abhyanga otula.

Abhyanga wywodzi się z tradycji ajurwedyjskiej i jest masażem wykonywanym z wykorzystaniem oleju.

Ma swój charakterystyczny rytm i jest doświadczeniem, w którym ogromną rolę odgrywają właśnie dotyk, powtarzalność i olejowa forma masażu.

To zupełnie inny rodzaj przyjemności.

Nie chodzi tutaj o intensywne „rozbijanie” napiętych mięśni.

Abhyanga może spodobać się szczególnie osobom, które podczas wizyty w SPA szukają ciepła, spokoju i poczucia zaopiekowania.

Czy podczas Abhyangi używa się dużo oleju?

Tak - olej jest integralnym elementem tego masażu.

I warto wiedzieć o tym przed rezerwacją.

Jeżeli uwielbiasz olejowe rytuały i przyjemne uczucie otulenia skóry, prawdopodobnie uznasz to za ogromny atut.

Jeżeli natomiast nie przepadasz za dużą ilością oleju na ciele, być może lepiej poczujesz się podczas innego masażu.

To drobiazg, ale właśnie takie szczegóły często decydują o tym, czy po masażu powiesz:

„było dobrze”

czy:

„to jest dokładnie mój masaż”.

Dla kogo Abhyanga?

Pomyśl o niej, jeśli Twoim pierwszym skojarzeniem z idealnym masażem jest:

ciepło,

spokój,

olej,

rytm,

otulenie.

To dobra propozycja dla osób, które nie szukają przede wszystkim mocnego masażu, lecz chcą zwolnić i oddać się spokojnemu rytuałowi.

Jeżeli natomiast na pytanie „czego potrzebujesz?” odpowiadasz:

„Niech ktoś porządnie popracuje z moim ciałem”

– prawdopodobnie bardziej zainteresuje Cię nasz trzeci bohater.

Masaż balijski – kiedy chcesz relaksu, ale lubisz czuć masaż

Masaż balijski jest świetną odpowiedzią dla osób, które nie chcą wybierać pomiędzy:

„chcę odpocząć”

a

„chcę czuć konkretną pracę terapeuty”.

W masażu balijskim wykorzystuje się różnorodne techniki, a praca może być bardziej zdecydowana niż w typowo łagodnym masażu relaksacyjnym.

To nadal doświadczenie SPA, ale o innym charakterze niż Lomi Lomi czy Abhyanga.

Balijski nie tylko otula. On pracuje.

Czy masaż balijski jest mocny?

Może być bardziej intensywny, ale słowo „mocny” potrafi być zdradliwe.

Dobry masaż nie polega na tym, żeby sprawdzić, ile jesteś w stanie wytrzymać.

Intensywność powinna być dopasowana do Ciebie.

Jeżeli coś jest za mocne, mówisz.

Jeżeli chciałabyś bardziej zdecydowanej pracy, również mówisz.

Nie istnieje nagroda za najbardziej bolesny masaż w Poznaniu.

I całe szczęście.

Dla kogo masaż balijski?

Wybrałabym go szczególnie wtedy, gdy mówisz:

„Lubię masaż relaksacyjny, ale nie chcę, żeby był zbyt delikatny.”

„Chcę czuć pracę terapeuty.”

„Jestem zmęczona i napięta, ale jednocześnie chcę odpocząć.”

„Nie wiem, czy wolę masaż relaksacyjny, czy coś bardziej konkretnego.”

Balijski może być wtedy bardzo ciekawym środkiem pomiędzy doświadczeniem SPA a bardziej zdecydowaną pracą z ciałem.

Lomi Lomi, Abhyanga czy balijski – który masaż wybrać?

Zamiast zapamiętywać techniki, zapamiętaj trzy słowa.

Lomi Lomi – PŁYNIE

Długie, rytmiczne ruchy, charakterystyczna praca przedramionami i poczucie ciągłości. Dla osób, które chcą odpuścić, odpłynąć i doświadczyć masażu całym ciałem.

Abhyanga – OTULA

Olej, rytm, ciepło i spokojniejsze doświadczenie. Dla osób, które chcą wyciszenia, miękkości i poczucia zaopiekowania.

Balijski – PRACUJE

Bardziej zdecydowany charakter i różnorodne techniki. Dla osób, które chcą odpocząć, ale jednocześnie wyraźnie czuć pracę terapeuty.

Jeżeli po przeczytaniu tych trzech opisów przy jednym pomyślałaś:

„O, to brzmi jak ja”

– prawdopodobnie właśnie znalazłaś odpowiedź.

A który masaż orientalny jest najmocniejszy?

Najczęściej spośród tej trójki osoby poszukujące bardziej zdecydowanego masażu będą skłaniały się ku masażowi balijskiemu.

Ale nie traktuj tego jak skali:

Abhyanga – poziom 1 Lomi Lomi – poziom 2 Balijski – poziom 3.

Tak to nie działa.

Każda technika ma inny charakter, a intensywność pracy powinna być również dopasowana przez terapeutę.

Jeżeli więc jedynym kryterium jest:

„Chcę bardzo mocno”

– powiedz nam raczej, czego oczekujesz od masażu, zamiast wybierać najbardziej egzotycznie brzmiącą nazwę.

A który jest najbardziej relaksujący?

Tu odpowiedź jest jeszcze trudniejsza.

Dla jednej osoby absolutnym zwycięzcą będzie płynność Lomi Lomi.

Druga zakocha się w olejowym otuleniu Abhyangi.

Trzecia nie potrafi odpocząć podczas bardzo delikatnego masażu i dopiero bardziej zdecydowana praca balijska pozwala jej się rozluźnić.

Relaks nie ma jednej intensywności.

I to jest chyba najważniejsza rzecz, którą warto wiedzieć przed wyborem masażu.

Czy masaż orientalny jest masażem leczniczym?

Nie traktowalibyśmy tych pojęć zamiennie.

Jeżeli przychodzisz przede wszystkim z konkretnym problemem bólowym, ograniczeniem ruchu, urazem czy nawracającą dolegliwością, nie wybieraj masażu tylko dlatego, że jego opis brzmi przyjemnie.

W takiej sytuacji lepszym punktem wyjścia może być masaż leczniczy albo konsultacja fizjoterapeutyczna.

Masaże orientalne wybieramy przede wszystkim dla doświadczenia, relaksu i pracy z ciałem charakterystycznej dla konkretnej techniki.

Czy trzeba wierzyć w ajurwedę albo hawajską filozofię, żeby skorzystać z masażu?

Nie.

I to chcemy powiedzieć bardzo wyraźnie.

Wokół masaży orientalnych narosło mnóstwo opowieści o energii, toksynach, oczyszczaniu organizmu czy przywracaniu wewnętrznej równowagi.

Można interesować się tradycją, z której wywodzi się dany masaż. To fascynująca część jego historii.

Ale żeby cieszyć się masażem, nie musisz przyjmować żadnego systemu przekonań.

Możesz wybrać Abhyangę, bo uwielbiasz olejowe rytuały.

Lomi Lomi, bo kochasz płynny, rytmiczny dotyk.

Balijski, bo odpowiada Ci bardziej zdecydowana praca.

I to wystarczy.

Pierwszy masaż orientalny – jak się przygotować?

Właściwie nie musisz robić niczego szczególnego.

Przyjdź kilka minut wcześniej, żeby nie rozpoczynać relaksu od sprintu przez Poznań.

Przed masażem powiedz terapeucie o swoim samopoczuciu, dolegliwościach, urazach, ciąży, chorobach czy innych okolicznościach, które mogą mieć znaczenie dla bezpieczeństwa zabiegu.

Powiedz też, czego nie lubisz.

To naprawdę ważna informacja.

Nie każdy kocha intensywny ucisk.

Nie każdy lubi dużo oleju.

Nie każdy chce, żeby masaż był bardzo delikatny.

Dobry masaż zaczyna się jeszcze przed pierwszym dotykiem – od krótkiej rozmowy.

Masaże orientalne w Poznaniu – nie wybieraj nazwy. Wybierz doświadczenie

Najłatwiej zgubić się wtedy, kiedy próbujemy porównywać masaże na podstawie egzotycznych nazw.

Dlatego zróbmy to jeszcze raz.

Chcesz płynności, rytmu i poczucia, że masaż obejmuje całe ciało?

Lomi Lomi.

Chcesz oleju, ciepła i otulenia?

Abhyanga.

Chcesz relaksu, ale lubisz bardziej zdecydowaną pracę?

Masaż balijski.

A jeśli nadal nie wiesz?

Nie musisz.

W Chill City SPA w Poznaniu możesz po prostu powiedzieć nam:

„Chcę spróbować masażu orientalnego, ale nie wiem którego.”

Zapytamy, co lubisz.

Jakiego dotyku szukasz.

Czy wolisz płynność, otulenie czy intensywniejszą pracę.

I pomożemy wybrać.

Bo pomiędzy Hawajami, Indiami a Bali jest kawał świata.

A w Chill City dzieli je tylko kilka pozycji w menu masaży.