+48 530 589 019
Chill City SPA

Kosmetologia

Szybki efekt czy konsekwentna terapia? Czego naprawdę potrzebuje Twoja skóra?

Terapia twarzy w Chill City SPA w Poznaniu

„Mam wesele za tydzień. Chcę wyglądać świetnie.”

„Od kilku miesięcy moja skóra jest przesuszona i nic nie pomaga.”

„Przeszkadzają mi przebarwienia.”

„Chciałabym coś zrobić z pierwszymi oznakami starzenia.”

„Nie mam większych problemów. Chcę po prostu, żeby moja twarz wyglądała świeżo.”

Każda z tych osób może wpisać w Google dokładnie to samo:

„Jaki zabieg na twarz wybrać?”

A jednak każda potrzebuje czegoś innego.

Bo w kosmetologii istnieje ogromna różnica pomiędzy:

„Chcę dobrze wyglądać w sobotę”

a

„Chcę poprawić kondycję swojej skóry”.

Obie potrzeby są ważne.

Trzeba tylko wiedzieć, którą z nich właśnie mamy.

Czy jeden zabieg na twarz może dać widoczny efekt?

Tak.

I warto powiedzieć to bez owijania w bawełnę.

Nie każdy efekt kosmetologiczny wymaga miesięcy pracy.

Odpowiednio dobrany zabieg może sprawić, że skóra bezpośrednio po nim będzie wyglądała na bardziej wypoczętą, świeżą czy promienną. Możemy również pracować nad jej nawilżeniem i komfortem.

Czasami właśnie tego oczekujesz.

Masz ważne wydarzenie.

Wracasz z urlopu.

Czujesz, że skóra wygląda na zmęczoną.

Albo po prostu chcesz zrobić dla siebie coś przyjemnego i wyjść z gabinetu z efektem:

„O, właśnie tego potrzebowałam.”

Nie ma w tym niczego mniej profesjonalnego.

Szybki efekt nie jest wrogiem dobrej kosmetologii.

Problem pojawia się wtedy, gdy oczekujemy od pojedynczego zabiegu rozwiązania problemu, który wymaga szerszego podejścia.

Zabieg przed weselem, imprezą lub ważnym wyjściem – kiedy go zrobić?

Tu bardzo nie lubimy eksperymentów na ostatnią chwilę.

Dzień przed ważnym wydarzeniem nie jest najlepszym momentem na testowanie intensywnej procedury, której Twoja skóra nigdy wcześniej nie znała.

Jeśli celem jest dobry wygląd podczas konkretnego wydarzenia, kosmetolog powinien wiedzieć:

kiedy ono się odbędzie.

To naprawdę istotna informacja.

Inaczej możemy zaplanować pielęgnację, jeśli mamy przed sobą kilka tygodni, a inaczej, jeśli przychodzisz kilka dni przed ważnym wyjściem.

W tym drugim przypadku zwykle zależy nam przede wszystkim na rozwiązaniu przewidywalnym i dopasowanym do aktualnego stanu skóry.

Bo przed weselem zdecydowanie bardziej cenimy:

„moja skóra wygląda świetnie”

niż:

„zobaczymy, jak zareaguje”.

A kiedy jeden zabieg może nie wystarczyć?

Wyobraźmy sobie inną sytuację.

Nie przychodzisz przed imprezą.

Przychodzisz, bo od kilku miesięcy coś Cię niepokoi.

Skóra regularnie się przesusza.

Pojawiają się niedoskonałości.

Przeszkadza Ci nierówny koloryt.

Chcesz pracować nad przebarwieniami.

Zauważasz zmiany związane z wiekiem i chciałabyś świadomie zadbać o kondycję skóry.

Tutaj pytanie:

„Jaki jeden zabieg zrobić?”

może być po prostu zbyt wąskie.

Bo jeśli celem jest długofalowa poprawa kondycji skóry, zaczynamy myśleć nie tylko o jednej wizycie.

Myślimy o procesie.

Co właściwie oznacza „terapia skóry”?

Słowo „terapia” może brzmieć trochę poważnie.

Jakby od razu oznaczało dwanaście wizyt, siedem kosmetyków i kalendarz zabiegów rozpisany do Bożego Narodzenia.

Nie o to chodzi.

Plan terapii kosmetologicznej oznacza przede wszystkim, że wiemy, nad czym pracujemy i dlaczego.

Określamy cel.

Dobieramy sposób postępowania.

Obserwujemy reakcję skóry.

I na tej podstawie decydujemy o kolejnych krokach.

Czasami plan będzie krótki.

Czasami praca potrwa dłużej.

A czasami po pierwszej konsultacji okaże się, że wcale nie potrzebujesz tak wielu zabiegów, jak zakładałaś.

Plan nie służy temu, żeby sprzedać więcej wizyt.

Plan ma sprawić, żeby kolejne działania miały sens.

Dlaczego kosmetolog nie powinien obiecywać efektu po określonej liczbie zabiegów?

„Ile zabiegów potrzebuję?”

To bardzo rozsądne pytanie.

Tylko odpowiedź nie zawsze może brzmieć:

„Dokładnie cztery.”

Skóry różnią się między sobą. Różne są problemy, ich nasilenie, reakcja na pielęgnację i stosowane wcześniej produkty.

Dlatego możemy ustalić kierunek i zaplanować kolejne etapy, ale profesjonalne podejście wymaga również obserwowania reakcji skóry.

Po pewnym czasie może się okazać, że idziemy zgodnie z planem.

Albo że trzeba go zmodyfikować.

To nie oznacza, że terapia „nie działa”.

Oznacza, że pracujemy z żywą skórą, a nie realizujemy gotowy pakiet z instrukcji.

Zabieg to tylko godzina. A co robisz przez pozostałe dni?

To jeden z najważniejszych elementów długofalowej pracy nad skórą.

Załóżmy, że widzimy się raz w miesiącu.

Przez godzinę możemy zrobić naprawdę dużo.

Ale przez pozostałe kilkaset godzin to Ty zajmujesz się swoją skórą.

Dlatego pielęgnacja domowa i zabiegi gabinetowe powinny grać do jednej bramki.

Nie chodzi przy tym o posiadanie kosmetyczki wielkości walizki kabinowej.

Wręcz przeciwnie.

Czasami jednym z najlepszych kroków jest uproszczenie pielęgnacji.

Łagodne oczyszczanie.

Odpowiednie nawilżenie.

Ochrona przeciwsłoneczna.

Świadomie dobrane składniki aktywne, jeśli są potrzebne.

I regularność.

Najbardziej spektakularny kosmetyk na świecie niewiele zmieni, jeśli używasz go wtedy, kiedy akurat sobie przypomnisz.

Czy droższa i bardziej skomplikowana pielęgnacja jest skuteczniejsza?

Niekoniecznie.

W kosmetologii bardzo łatwo wpaść w pułapkę:

„Skoro chcę większego efektu, muszę robić więcej.”

Jeszcze jedno serum.

Jeszcze jeden kwas.

Jeszcze mocniejszy produkt.

Jeszcze jeden zabieg.

Tymczasem więcej nie zawsze oznacza lepiej.

Szczególnie jeśli skóra zaczyna reagować podrażnieniem, pieczeniem, przesuszeniem czy dyskomfortem.

Dobra pielęgnacja nie powinna być konkursem na liczbę aktywnych składników.

Powinna być dopasowana do skóry i możliwa do utrzymania na co dzień.

Czy trzeba zmienić całą kosmetyczkę po wizycie u kosmetologa?

Nie.

A przynajmniej nie dlatego, że właśnie przekroczyłaś próg gabinetu.

Jeżeli produkty, których używasz, są dobrze dobrane i spełniają swoje zadanie, nie ma powodu wyrzucać ich tylko po to, żeby kupić wszystko od nowa.

Kosmetolog powinien przyjrzeć się temu, co już stosujesz.

Czasami wystarczy zmienić jeden element.

Czasami sposób stosowania.

Czasami częstotliwość.

A czasami rzeczywiście warto przebudować większą część pielęgnacji.

Ale najpierw:

sprawdzamy.

Dopiero potem:

zmieniamy.

„Chcę odmłodzić skórę” – czyli właściwie co?

To zdanie słyszy się w gabinetach bardzo często.

Tylko że „odmłodzenie” dla każdej osoby może znaczyć coś zupełnie innego.

Jednej przeszkadza utrata jędrności.

Drugiej nierówny koloryt.

Trzeciej suchość i mniejszy komfort skóry.

Ktoś inny patrzy przede wszystkim na drobne zmarszczki.

Dlatego zamiast od razu szukać „najlepszego zabiegu anti-aging”, warto ustalić:

co konkretnie chciałabyś poprawić?

Dopiero wtedy możemy sensownie rozmawiać o możliwościach.

Nie chcemy walczyć z metryką.

Chcemy pracować nad kondycją skóry na jej aktualnym etapie.

Skąd wiadomo, czy potrzebuję pojedynczego zabiegu, czy planu terapii?

Nie musisz tego wiedzieć przed wizytą.

To właśnie jedna z rzeczy, które powinny wyniknąć z rozmowy z kosmetologiem.

Możesz natomiast odpowiedzieć sobie na jedno pytanie:

Jaki jest mój cel?

Jeśli odpowiedź brzmi:

„Chcę się zrelaksować i mieć piękną, świeżą skórę na weekend”

– możemy myśleć o pojedynczym zabiegu.

Jeśli brzmi:

„Od dawna przeszkadza mi kondycja skóry i chcę wreszcie zacząć nad nią świadomie pracować”

– warto spojrzeć szerzej.

A jeśli odpowiedź brzmi:

„Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że moja skóra nie wygląda tak, jakbym chciała”

– to również jest wystarczający punkt wyjścia.

Dobry plan nie powinien uzależniać Cię od gabinetu

To bardzo ważne.

Naszym celem nie jest stworzenie sytuacji, w której masz poczucie, że jeśli ominiesz jedną wizytę, wszystko się zawali.

Chcemy raczej, żebyś z czasem coraz lepiej rozumiała swoją skórę.

Wiedziała, czego potrzebuje.

Potrafiła zauważyć, kiedy coś jej nie służy.

Rozumiała, po co stosujesz konkretny produkt.

I wiedziała, kiedy warto wrócić do gabinetu.

Kosmetologia nie powinna odbierać Ci sprawczości.

Powinna dawać Ci jej więcej.

Szybki efekt czy konsekwentna terapia – co jest lepsze?

Żadne.

Bo odpowiadają na dwa różne pytania.

Szybki efekt jest świetny, kiedy właśnie jego potrzebujesz.

Konsekwentna praca ma sens, kiedy chcesz osiągnąć konkretny cel dotyczący kondycji skóry.

A czasami oba podejścia pięknie się spotykają.

Możemy pracować długofalowo i jednocześnie cieszyć się tym, że pojedyncza wizyta po prostu sprawia, że dobrze wyglądamy i dobrze się czujemy.

Nie chcemy wybierać pomiędzy:

„przyjemnie”

a

„skutecznie”.

Chcemy wiedzieć, po co robimy daną rzecz.

Jak poprawić kondycję skóry? Zacznij nie od zabiegu, ale od celu

To jest właściwie najważniejsza odpowiedź, jaką możemy dać.

Nie zaczynaj od:

„Jaki zabieg jest teraz najlepszy?”

Nie zaczynaj od:

„Co robią wszystkie moje koleżanki?”

Ani nawet od:

„Co jest najmocniejsze?”

Zacznij od:

„Co chciałabym zmienić w swojej skórze?”

A potem sprawdźmy, czego rzeczywiście potrzebuje.

W Chill City SPA w Poznaniu kosmetologia nie zaczyna się od wyboru pozycji z cennika.

Zaczyna się od rozmowy.

Potem możemy zdecydować, czy najlepszą odpowiedzią będzie pojedynczy zabieg, zmiana pielęgnacji domowej czy plan pracy ze skórą rozłożony w czasie.

Bo czasem potrzebujesz efektu na sobotę.

A czasem chcesz, żeby za kilka miesięcy Twoja skóra była w lepszej kondycji niż dzisiaj.

Dobrze prowadzona kosmetologia powinna rozumieć jedno i drugie.