Masaże
Jak często chodzić na masaż? Raz w tygodniu, raz w miesiącu czy dopiero, gdy boli?

„Jak często powinnam chodzić na masaż?”
To jedno z pytań, na które najłatwiej byłoby odpowiedzieć: regularnie.
Tylko że „regularnie” dla osoby pracującej osiem godzin przy komputerze może oznaczać coś zupełnie innego niż dla kogoś przygotowującego się do zawodów sportowych. Jeszcze inaczej będzie wyglądała częstotliwość masażu, jeśli jego głównym celem jest relaks i odpoczynek.
Czy zatem masaż raz w miesiącu wystarczy? Czy warto chodzić co tydzień? A może nie ma sensu umawiać wizyty, dopóki nic nas nie boli?
Odpowiedź zależy przede wszystkim od celu masażu i tego, czego aktualnie potrzebuje Twoje ciało.
Czy na masaż warto chodzić tylko wtedy, gdy boli?
To chyba najważniejsze pytanie.
Ból jest bardzo wyraźnym sygnałem i trudno go zignorować. Ale nie jest jedynym sposobem, w jaki ciało komunikuje przeciążenie.
Wcześniej może pojawić się sztywność karku, uczucie ciężkich ramion, napięcie w okolicy łopatek, ograniczony komfort ruchu, zmęczenie nóg albo wrażenie, że po całym dniu trudno znaleźć wygodną pozycję.
Czasami przez wiele tygodni funkcjonujemy z takim napięciem i zaczynamy traktować je jako coś normalnego.
Aż któregoś dnia pojawia się ból.
Dlatego nie zawsze warto stosować zasadę: „umówię masaż, kiedy już nie będę dawał rady”.
Jak często chodzić na masaż relaksacyjny?
Jeśli głównym celem masażu jest odpoczynek, wyciszenie i zmniejszenie odczuwanego napięcia, nie istnieje jedna medycznie określona częstotliwość odpowiednia dla wszystkich.
Dla jednej osoby komfortowym rytmem będzie masaż raz w miesiącu. Ktoś inny, szczególnie w bardziej intensywnym okresie życia czy pracy, może chcieć korzystać z niego częściej.
Warto spojrzeć na masaż relaksacyjny podobnie jak na inne sposoby dbania o regenerację.
Nie musi być akcją ratunkową.
Jeśli wiesz, że po masażu łatwiej Ci zwolnić, czujesz się odprężony i lubisz tę formę odpoczynku, możesz po prostu wpisać ją w swój rytm.
Bez czekania na specjalną okazję.
Czy masaż raz w miesiącu ma sens?
Oczywiście.
Zwłaszcza jeśli traktujemy go jako element dbania o siebie i regularny moment regeneracji.
Masaż raz w miesiącu nie oznacza jednak automatycznie, że jest to idealna częstotliwość dla każdego.
Osoba trenująca kilka razy w tygodniu, ktoś wykonujący intensywną pracę fizyczną oraz osoba przychodząca raz w miesiącu przede wszystkim po godzinę relaksu mają zupełnie inne potrzeby.
Dlatego zamiast pytać:
„Ile razy w miesiącu powinno się chodzić na masaż?”
lepiej zapytać:
„Po co ja chodzę na masaż?”
Od odpowiedzi na to pytanie zaczyna się sensowny plan.
A masaż raz w tygodniu?
Masaż raz w tygodniu również może być odpowiednim rytmem – ale częściej nie zawsze znaczy lepiej.
Jeżeli masaż jest elementem konkretnego postępowania terapeutycznego, częstotliwość powinna wynikać z oceny specjalisty, rodzaju problemu i reakcji organizmu.
Jeżeli natomiast mówimy o masażu relaksacyjnym, cotygodniowa wizyta może być po prostu indywidualnym wyborem osoby, która chce przeznaczyć tę godzinę na regularne wyciszenie.
Nie ma potrzeby tworzenia uniwersalnej zasady, że każdy „powinien” korzystać z masażu raz na siedem, czternaście czy trzydzieści dni.
Ciało nie działa według kalendarza.
Jak często wykonywać masaż leczniczy?
Tutaj sytuacja wygląda inaczej.
Jeśli zgłaszasz się z konkretnym bólem, ograniczeniem ruchomości albo inną dolegliwością, masaż nie powinien być dobierany według internetowego schematu typu „10 zabiegów co trzy dni”.
Najpierw trzeba ustalić, z czym właściwie mamy do czynienia.
Czasami odpowiednią formą pracy będzie masaż leczniczy, czasami fizjoterapia, a czasami potrzebna będzie wcześniejsza diagnostyka medyczna.
Dopiero wtedy można określić, jak często spotkania mają sens.
W Chill City bardzo zależy nam na tym rozróżnieniu. Masaż może być cudowną formą regeneracji, ale nie chcemy przypisywać mu możliwości, których nie ma.
Jeżeli coś boli długo, regularnie powraca albo objawy się nasilają, zamiast przez kolejne miesiące „rozmasowywać” problem, warto poszukać jego przyczyny.
Jak często chodzić na masaż sportowy?
Również tutaj odpowiedź brzmi: zależy.
Znaczenie ma rodzaj aktywności, intensywność i częstotliwość treningów, etap przygotowań, aktualne obciążenie oraz cel samego masażu.
Inaczej może wyglądać praca z osobą biegającą rekreacyjnie dwa razy w tygodniu, a inaczej z zawodnikiem w intensywnym cyklu treningowym.
Masaż sportowy nie powinien być automatycznie utożsamiany z „bardzo mocnym masażem”. Powinien być przede wszystkim dopasowany do celu, obciążenia i momentu treningowego.
Skąd wiedzieć, że warto umówić kolejną wizytę?
Nie musisz czekać na ból.
Zwróć uwagę na powtarzające się napięcie. Być może po dwóch czy trzech tygodniach znowu zaczynasz podnosić ramiona podczas pracy. Kark robi się sztywny. Po treningach coraz dłużej czujesz zmęczenie mięśni. Albo po prostu zauważasz, że zaczynasz gorzej odpoczywać.
Warto też obserwować, jak długo utrzymuje się Twoje dobre samopoczucie po masażu.
To znacznie więcej mówi nam o potrzebach konkretnej osoby niż sztywna zasada „masaż co dwa tygodnie”.
Regularność czy intensywność?
W Chill City często wolimy konsekwencję od wielkich akcji ratunkowych.
Nie chodzi tylko o masaż.
Sen jednej nocy nie naprawi miesięcy niewyspania. Jeden trening nie zbuduje kondycji. Jeden weekend wolnego nie zawsze wystarczy po kilku miesiącach pracy bez odpoczynku.
Z regeneracją bywa podobnie.
Godzina masażu może być fantastycznym doświadczeniem, ale nie zastąpi ruchu, snu, odpoczynku i codziennego dbania o ciało.
Może natomiast być jednym z elementów tej układanki.
I właśnie dlatego regularność nie musi oznaczać częstych wizyt.
Może oznaczać coś znacznie prostszego: nie czekam z dbaniem o siebie do momentu, w którym moje ciało zaczyna krzyczeć.
Jaki rytm masażu będzie odpowiedni dla Ciebie?
Jeśli przychodzisz przede wszystkim po relaks, możesz zacząć od takiej częstotliwości, która jest dla Ciebie przyjemna i możliwa do utrzymania.
Jeżeli intensywnie trenujesz, warto dopasować masaż do obciążeń i planu treningowego.
Jeśli natomiast masz konkretną dolegliwość, ból lub ograniczenie ruchomości, lepiej zacząć od rozmowy ze specjalistą niż od samodzielnego kupowania serii zabiegów.
Nie potrzebujemy, żeby każdy Gość Chill City przychodził na masaż co tydzień.
Potrzebujemy, żeby wiedział, po co przychodzi.
Masaż w Poznaniu – od czego zacząć?
Jeśli masz ochotę na masaż, ale nie wiesz, który wybrać, powiedz nam po prostu, czego oczekujesz.
Relaksu? Mocniejszej pracy z napięciem? Regeneracji po treningach? A może masz konkretną dolegliwość i nie wiesz, czy lepszy będzie masaż, czy fizjoterapia?
W Chill City SPA w Poznaniu pomożemy dobrać odpowiedni rodzaj wizyty – i podpowiemy, czy oraz kiedy warto ją powtórzyć.


